Translate

wtorek, 11 czerwca 2013

"Babę zesłał Bóg, raz mu wyszedł taki cud..."

No właśnie co z tym cudem? Dziś bez recenzji , nie kosmetycznie ,pierwszy raz.
Poruszę temat ogólny kobiet..czy jesteśmy cudem niezbędnym na tym świecie i czy "fajnie być kobietą?"
Nie raz słyszałam oraz sama wypowiadałam słowa "Kobiety mają w życiu do dupy , zawsze pod górkę..." Dlaczego?
To Ewa uległa szatanowi. Już od najmłodszych lat...to my jesteśmy targane za warkocze przez klasowych kolegów. To my przeżywamy burzę hormonów , który kończy się okresem ( i tak do średnio 50 lat). To my jesteśmy bardziej uczuciowe ..przeżywamy każde rozstanie , kłótnie z chłopakami / mężczyznami. To my "musimy" teoretycznie czekać aż mężczyzna się nam oświadczy. To my dostajemy amoku podczas wyprzedaży w sklepach. To my potrzebujemy tyle czasu przed wyjściem aby się "ogarnąć". To my nigdy nie mamy się w co ubrać. To my musimy sikać w śmierdzących, miejskich toaletach w razie potrzeby. To my rodzimy dzieci przez 10 godzin , w bólach ,potach , łzach ...a na koniec to mężczyzna mdleje?! To nam wypada trzymać dziecko do szczepienia , stać z nim w kolejce do lekarza i chodzić na wywiadówki do szkół. To my "musimy" być porządne , bo "kobiecie nie wypada". To my jesteśmy uważane za " słabą płeć" mimo iż w rzeczywistości nie raz jest inaczej. To my jesteśmy przysłowiowymi "babami za kierownicą " oraz " typową blondynką". To na nas ciąży presja "bycia perfekcyjną w wyglądzie" .To my żyjemy dłużej , chowając swoich mężczyzn ...i żyjąc w żałobie do końca życia...
Mogłabym wymieniać i wymieniać...oczywiście zdarzają się odstępstwa od "typowej normy". No właśnie...ale moje drogie...
... jesteśmy targane za warkocze? jak wiemy kto się czubi ten NAS lubi. Jesteśmy " słabą płcią"? dlatego to nas się przepuszcza w drzwiach , ma się szacunek , trzyma się w ramionach , prowadzi za rękę. Czekamy na oświadczyny? ale to przed nami padają na kolana z kwiatami i biżuterią. Rodzimy w tych całych bólach? ale to "matka jest najważniejsza w życiu" , to na naszych piersiach kładzie się nowe życie, które same dajemy tworząc tym samym cudowną więź. To my możemy kłaść na siebie tysiące kremów z witaminami " id , jot , ka" i nikogo to nie dziwi. To za nami się oglądają na ulicach . To nam wypada czasem poudawać "głupiutkie" , aby wywinąć się od jakiś męczących czynności.To my możemy owijać w okół palca mężczyzn i pod naszym pantoflem może się oni znaleźć:) Żegnamy swoich mężczyzn żyjąc dłużej? przez to my mamy szanse na przeżycie szalonego, krótkiego romansu po 80-ce...
Czy jesteśmy cudem ? wielkie słowo....ale prawdziwe:)

ohh "...być kobietą , być kobietą...."

tak...TO MY:)

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam kobietą i staram się na to nie narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w ogóle nie narzekam, że jestem kobietą:D

      Usuń
  2. Hah nieźle napisane, wszystko w czarnych barwach a na koniec spojrzenie z zupełnie innej strony. Ja raz kocham być kobietą a czasem nie cierpię nią być, więc wszystko ze mną dobrze chyba :D Szalony romans po 80 to jest to haha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię swoje miejsce na świecie w roli kobiety i nie chciałabym go zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie narzekam na bycie kobietą;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja na odwrot zawsze uwazalam ze mezczyzna latwiej ma pod kazdym wzgledem;) ciesze sie, ze jestem kobieta ale po narzekac czasem musze;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się , że zostawiasz u mnie swój mały ślad i z chęcią poznam Twoją opinię. Wchodząc do mnie , masz pewność , że i ja Cię odwiedzę ( oczywiście wirtualnie)