Translate

wtorek, 30 kwietnia 2013

Hit miesiąca - kwiecień

Postanowiłam nie robić u siebie cyklu "denko" ponieważ nie mam pamięci to pozostawiania skończonych kosmetyków. Zawsze odruchowo wyrzucam.
Ale wprowadzam swój pierwszy "Hit miesiąca". Będzie to wyróżnienie jednego kosmetyku spośród wszystkich recenzowanych danego miesiąca. Kosmetyk który mnie zaskoczył pozytywnie , rozkochał w sobie lub po prostu zauroczył.

Nad Kwietniowym Hitem się zastanawiałam pomiędzy :

Ziaja - krem oliwkowy - cera sucha , normalna  RECENZJA TU , a Lovena - kremowy żel do twarzy - lekko oczyszczający RECENZJA TU

Mimo , że Ziaja -krem jest najlepszym kremem do twarzy jakie przez całe życie miałam. Najbardziej odpowiednim dla mojej cery , to jednak znam go już parę dobrych lat i pierwsze zauroczenie minęło a pozostało lekkie przyzwyczajenie ( bardzo miłe zresztą).

Moim Hitem zostaje Lovena 
Dlaczego?
Pokochałam go od pierwszego użycia. Oczyszcza świetnie , pachnie bardzo orzeźwiająco , bardzo wydajny ( stosuje rano i wieczorem już ok 2 miesiące , a ponad 3/4 jeszcze zostało), niska cena : 4.99 zł. Uwielbiam go i czekam aż się skończy , żeby polecieć po następny:)

Życzę miłej majówki:)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Fenjal - mleczko/balsam + kremowy żel pod prysznic

Tak. Nareszcie przyszedł czas na ten duet. Już troszkę czasu czekali na swoją kolej użycia. W końcu nadszedł.

Fenjal - krem/żel pod prysznic - intensywnie nawilżający
Fenjal - balsam / mleczko do ciała - intensywnie nawilżający



Producent:
ŻEL/KREM POD PRYSZNIC
-intensywnie pielęgnuje i nawilża 
- nadaje skórze elastyczność
-naturalne pH
- testowany dermatologicznie

pojemność: 200 ml
cena: ok. 15 zł
dostępność: np. Rossmann

MLECZKO/BALSAM DO CIAŁA
-24 godzinna ochrona skóry wrażliwej
- z dodatkiem: masła shea , gliceryny i olejku migdałowego
-zapewnia gładkość , trwałą ochronę , głębokie odżywienie
-naturalne pH
-testowany dermatologicznie

pojemność: 200 ml
cena: ok. 18 zł
dostępność: np. Rossmann

Moja ocena:
Opakowania o pięknym miętowym/lekko turkusowym  kolorze. Mleczko jest w bardziej węższej i wyższej butelce niż żel. Oby dwoje mają twardawe opakowania. Zapachem się różnią , co mnie troszkę  zdziwiło. Krem/ żel ma bardziej zapach mydlany zapach ( ale nie drażni) , a balsam natomiast ma bardzo delikatny , leciutko słodkawy zapach , przyjemny dla nosa. Nie zostawiają zapachu na skórze. Co do balsamu szkoda. 
Kremowy żel - dobrze oczyszcza , wydajny ( jedna , niewielka aplikacja na gąbkę pozwala umyć całe ciało) , dobrze się pieni.
Mleczko/balsam - Troszkę gęstawy , ale świetnie się rozprowadza i mimo swojej konsystencji jest bardzo wydajny. Szybko się wchłania co mnie bardzo ucieszyło ponieważ jego nazwa to mleczko ale spokojnie można brać go za balsam:) 
Skóra po nich jest gładka w dotyku , nawilżona i lekko sprężysta. 
Minusem jest trochę ciężkie wydobycie ich z butelek ( pewnie z racji ich twardości)  Na początku nie sprawia to większego problemu ,ale myślę , że kiedy produkty będą już na wykończeniu, to może być ciężko z wydobyciem ich. 




sobota, 27 kwietnia 2013

Dusch Das - antyperspiranty w sprayu

Dziś przedstawiam Wam 2 antyperspiranty w sprayu , które przyjechały do mnie z Niemiec.

Dusch Das  invisible clear - antyperspirant




Producent:
-aktywnie reaguje na zmianę temperatury i dokładnie chroni skorę
- chroni 24 h
- delikatny , świeży , kobiecy zapach
-łagodny dla skóry pod pachami nawet po goleniu
- NIE ZAWIERA ALKOHOLU

Pojemność:  200 ml
Cena: na złotówki - ok.6 zł.
Dostępność: Niemcy / internet / w Polskich sklepach trzeba się rozejrzeć. 

Moja ocena:

Wizualnie przepiękne..szczególnie ten różowo - biały mi przypadł do gustu wzrokowo. Hmm z zapachem jest średnio. Rzadko kiedy podobają mi się zapachy " dezodorantów" w przypadku tych dwóch to zdecydowanie różowo-biały pachnie bardziej świeżej i łagodniej. Złoto-biały jest troszkę duszący i nie ładny jak dla mnie. Antyperspirantem bym ich nie nazwała. Kompletnie nie dają ochrony "zapachowej" na dłużej ,przy większym wysiłku / ruchu. A już na pewno nie 24 godziny jak nas zapewniają. Nie zostawiają śladów na ubraniach. Pryska się wygodnie , dobrze. Plusem jest tez to , że nie zawierają alkoholu. To się ceni. Wizualnie bardzo ładne , a praktycznie ...no niestety . Nie są najgorsze , ale nadzwyczajne też nie. 

Kiedyś więcej stosowałam takich dezodorantów . Dziś raczej antyperspirant w kulce mnie zadowala. A jak chcę ładnie pachnieć to perfuma w ruch.
A jak jest u Was?

piątek, 26 kwietnia 2013

Gillette - DARMOWA próbka

Szybka notka. Do mnie doszła właśnie przed chwilą więc pewna , że działa podaję dalej.
Z pewnością macie mężów/chłopaków/dziadków/braci/synów/ojców itp. dla których taka próbka się przyda.
Gillette pro - natychmiastowo nawilżający balsam po goleniu 9 ml. 
Link gdzie możecie zamówić:
http://www.everydayme.pl/

W prawym pasku szukajcie. ZAMÓW PRÓBKĘ

Oto moja próbka ( a raczej mojego mężczyzny) Zupełnie za darmo. Czekałam ok.1 tygodnia

Apart oil therapy - kąpiel z olejkami aromatycznymi

Mój zmysł węchu mnie zaskoczył ostatnio. Ogólnie znam swoje preferencje zapachowe. I wiem które zapachy mi się spodobają , a które nie koniecznie. Tydzień temu weszłam do Rossmanna nie po konkretny zakup , ale tak na odstresowanie:) I kupiłam 2 rzeczy. Maseczkę ( o tym za niedługo) , saszetkę do kąpieli:

Apart oil therapy - kąpiel z olejkami aromatycznymi (saszetka)

zdjęcie już po użyciu , bo tak mnie ciekawość zżerała , że zapomniałam przed cyknąć foto.

Producent:
-esencja do kąpieli ROZGRZEWAJĄCA
-działa pobudzając
-kąpiel daje uczucie złagodzenia nerwobóli i napięcia mięśniowego 
-skóra odświeżona i ujędrniona
-dla każdego rodzaju skóry

ZAWARTE ZAPACHY:
cynamon
rozmaryn
kardamon
pieprz
jałowiec

Pojemność- 25ml
Cena: 1.99 zł
Dostępność: Rossmann na pewno

Moja ocena:
Kupiłam to ze względu na cynamon. Bardzo lubię ten zapach i szlam do domu z ciekawością tego zapachu. Nalałam wody ,otworzyłam i troszkę się zawiodłam. Cynamonu tam czuć nie było. Coś zabijało ten zapach. Może jałowiec lub kardamon? Szczerze jak kardamon pachnie nie mam pojęcia. Ale wlałam do wody saszetkę i powiem Wam , że z minuty na minutę ten zapach zaczął mi się podobać co raz bardziej. W końcu się zauroczyłam nim. Leżałam w tej wannie i NAPRAWDĘ  czułam odprężenie, za żadne skarby nie chciałam z niej wychodzić. Rozluźniona , odprężona leżałam w tej wodzie i delektowałam się tym zapachem. Intensywnym , troszkę ostrym , troszkę ja bym to nazwała " leśnym" . Resztę dnia byłam oczarowana tym zapachem ,ale już dzisiaj jak powąchałam sobie tą saszetkę ( bo zachowałam ją ..nawet nie wiem po co) to nie koniecznie jest już taki super jak tydzień temu. Chcę wypróbować jeszcze inny zapach ( z pomarańczą)

Wczoraj idąc wysłać na pocztę nagrodę z mojego konkursu dla aneni , od razu odebrałam awizo , a tam zamówione serum do biustu Verona ( za jakiś czas recenzja bo już od wczoraj testuję) hmm listonosz stwierdził , że ta tubka nie zmieści się do skrzynki..no cóż. Przy okazji wzięłam córę i przyniosłyśmy do domu trochę życia;








czwartek, 25 kwietnia 2013

Cien - antyperspirant w kulce

Witajcie
Od dawna zabierałam się do kupna antyperspirantu. Przez okres zimowy używałam Dezodorantu, ale zrobiło się cieplej , więcej chodzę , spaceruję , więcej się człowiek rusza i poci. Przez przypadek natrafiłam na niego w Lidlu. Nigdy wcześniej do nie używałam. A zresztą zapraszam do recenzji.

Cien - antyperspirant w kulce



Producent:
- ochrona przez 48 godzin ??
- nie stosować na podrażnioną lub uszkodzona skórę

Pojemność: 50 ml
Cena : ok. 2.50 zł
Dostępność: Lidl

Moja ocena:
Dlaczego kulka ? Dlatego , że za sztyftami nie przepadam , bo kruszą się i gromadzą w zgięciach pod pachą ( no chyba , że nie trafiłam na dobry a uwierzcie dużo już próbowałam ). Za 2.50 dużo nie ryzykuję więc postanowiłam przetestować. Były 3 rodzaje zapachowe. Zielony - pachniał trochę orzeźwiająco ( według producenta) , różowy - słodki zapach , No i ten piękny ciemny beż / bardzo jasny brąz - Piękny zapach , delikatny. Czy daje on świeżość 48 godz. nie wiem ponieważ kąpię się codziennie a używam kulki wieczorem i rano. Zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Nie należę do osób , które pocą się drastycznie i nadmiernie , ale lubię czuć się świeżo i ta kulka naprawdę mi to gwarantuje. Nie hamuje wydzielenia wody (potu) , ale hamuje zapach. Naprawdę czuć przez cały dzień zapach kulki. Dobrze się aplikuje , czyli płyn dobrze dochodzi do kulki. Bardzo ładny , zgrabny kształt opakowania. Myślę , że kupię go po raz kolejny , jednak pozostanę przy tym zapachu.


Wspominałam Wam przed wczoraj o Darmowych maszynkach w Rossmannie. Więcej pod tym linkiem : 
http://paammah-beauty.blogspot.com/2013/04/odbierz-darmowa-maszynke-w-rossmanie.html

Ja swoją już odebrałam wczoraj :



środa, 24 kwietnia 2013

Gloria - regenerująca maska do włosów

Dziś przedstawiam Wam Panią , która zasługuje na oklaski i wszystko co najlepsze.
A imię jej ....Gloria. Dostępność tej maski jest baaardzo mała. Do znalezienia w małych sklepikach osiedlowych. U mnie w Opolu spotkałam ją koło mnie w sklepie i raz widziałam w kiosku koło przystanku.

Gloria - Maska do włosów



( to już jest połowa maski w moim opakowaniu)

Producent:
- do włosów suchych , zniszczonych , farbowanych
- regenerująca
-zapewnia właściwą pielęgnację
-odżywia i wzmacnia włos
-nadaje zdrowy wygląd i połysk
-zwiększa elastyczność i sprężystość włosa
-ułatwia rozczesanie , układanie
-zapobiega elektryzowaniu się i wypadaniu włosów
-chroni przed łojotokiem i łupieżem
-utrzymuje odpowiednią wilgoć włosów i skóry głowy
- zawiera Wyciąg z szyszek chmielu i Prowitaminę B5

Stosowanie:
-nakładać na umyte , mokre ( odciśnięte z nadmiernej wody) włosy. Na minimum 5 min. Spłukać.

pojemność: 240 ml.
cena: 6.99 zł

Moja ocena:
Natknęłam się na nią przypadkiem. Nie szukałam jej , nawet nie wiedziałam o jej istnieniu. Dopiero potem poczytałam na forach i zdziwiłam się , bo dziewczyny dosłownie biły się o to żeby ją zdobyć , z racji słabego dostępu na rynku kosmetycznym. Wygląda mało profesjonalnie , troszkę " babcino". Maska znajduje się w plastykowym ,odkręcanym słoiczku. Zapach jet średni ( mało atrakcyjny ) , ale jak to mówią " lek żeby działał musi być gorzki" może to powiedzenie sprawdza się też w kosmetyce. W tym przypadku zgadza się. Trzymam ją na włosach minimum 10 minut, nawet i więcej. Mam / miałam problem z suchymi końcówkami włosów ( nawet po obcięciu ) i miałam też na celu nadać błysk włosom. Udało się. One naprawdę są miękkie , przyjemne i zdrowo wyglądające. Jestem w szoku  działaniem aż tak dobrym tej maski , bo tego się nie spodziewałam. Niektóre dziewczyny narzekały na wydajność, hmm.. dla mnie jest ok. Myje włosy co 2 dni , używam tej maski w każdym myciu a mam ją już ok 4 tyg. i jeszcze ponad 1/4 mi została. Mam włosy do łopatek ( nawet poniżej ) i gęste więc wydaje mi się , że z wydajnością jest jak najbardziej OK. Konsystencja jest idealna . Nie za gęsta , nie mocno "budyniowa" , nie rzadka , ale w sam raz. Zmywa się szybciutko ( czyli mocno wchłania się we włos) Minusem jest nakrętka ( lepsza była by albo tubka albo coś wyciskanego). Zapach mimo , że nie jest " idealnie przepiękny" to nie jest wyczuwalny na włosach suchych, także nie martwmy się :)

Z firmy Gloria  jest jeszcze emulsja do włosów. Na pewno ją wypróbuję prędzej czy później.




Odbierz DARMOWĄ maszynkę w Rossmannie




Dowiedziałam się i zgłosiłam przed chwilą. Puszczam dalej.

Wejdź www.facebook.com/WilkinsonPolska?sk=app_172145686272669&app_data
i zgłoś się:)



wtorek, 23 kwietnia 2013

Perfecta - maseczka antybakteryjna , oczyszczająca

Witam po raz drugi.
Tę maseczkę wynalazłam już z 6 lat temu?? kupiłam raz , użyłam i wszystko w tym temacie. Ostatnio znowu wpadła mi w ręce no i zapraszam na moje "doznania":)
Producent:
-zawiera gruszkę , glinkę termalną oraz krzem
-idealnie oczyszcza skórę 
-wysusza wypryski
-odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność
-intensywnie nawilża

czas trzymania: ok. 15 min.

pojemność: 10 ml
cena: 1.99 zł
dostępność: Drogerie / sklepy kosmetyczne ( ja kupiłam w Astorze)

Moja ocena:
Maseczka znajduje się w saszetce. Kolor jej to lekko żółtawy ( prawie taki jak gruszka).Zapach ma lekko słodkawy. Konsystencja lekko rzadka , ale nie przesadnie. Nakłada się ją łatwo , jest bardzo wydajna. Jedna saszetka starczyła mi na 3 "razy" ( gdybym się zawzięła nawet do 4 bym dociągnęła). Nie trzeba nakładać jej grubymi warstwami...nawet się nie da. Skóra po niej jest faktycznie oczyszczona , nawilżona i gładka. Co do odblokowania por bym się zastanowiła ale jestem zadowolona z niej. Nie lubię przyzwyczajać swojej skóry do jednej maseczki. Kolejną saszetkę kupię na pewno...ale za jakiś czas.


Wynik konkursu


Witajcie
Tak jak obiecałam , 23 kwietnia ( czyli dzisiaj) zostaną ogłoszone wyniki mojego małego , pierwszego konkursu - losowania.


Zgłosiły się 4 dziewczyny .

Chciałam Wam nakręcić filmik , aby moje losowanie było jeszcze bardziej wiarygodne, no ale niestety mój aparat się zbuntował. Zdążyłam zrobić zdjęcie wylosowanej karteczki. A zwyciężczynią jest :.......


wybaczcie nieostrość ale nie wiem co w ten aparat wstąpiło dzisiaj. 
( czy wie ktoś co to jest ta czarna kropka na wyświetlaczu??)

Gratuluję aneni:)
Wybrała Krem Nivea.
Za chwilę odezwę się do niej na e-mailu.

I jeszcze jedna niespodzianka dla aneni. Do kremu dołączam Gratisy:
- 2 Saszetki / próbki Ziaja - szampon . Kuracja przeciwświądowa dla każdego rodzaju włosów
-saszetka / próbka Ziaja -krem nawilżający . Redukujący podrażnienia na dzień. 


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Lirene - puder kryjący

Nadal poszukuję odpowiedniego dla mnie fluidu bądź pudru w kremie. Lirene używam pierwszy raz, już od paru tygodni.
Z racji tego , że mam ciemną karnację to kupiłam  odcień 04 słoneczny
Producent:
-puder w kremie
-perfekcyjnie kryje wszelkie niedoskonałości cery
- zmniejsza widoczność zmarszczek
-skora nawilżona i świeża przez cały dzień

pojemność: 30 ml
cena: ok. 15zł ( ja kupiłam w promocji ponad 12 zł dałam )
dostępność: każda drogeria/ sklep kosmetyczny/ apteka

Moja ocena:
Przy pierwszym użyciu byłam nawet zadowolona. O tym , że perfekcyjnie kryje wszelkie niedoskonałości się nie zgodzę. Kryje malutkie , ale z większymi sobie nie radzi aż tak perfekcyjnie jak nas przekonują. Ze zmarszczkami do końca też nie mogę stwierdzić czy sobie radzi ponieważ takowych jeszcze nie posiadam. Mam lekkie pod oczami ( z nadmiernego śmiania , uśmiechania i układu twarzy ) mogę powiedzieć , że nie uwypukla małych zmarszczek jak niektóre fluidy. I to jest jego plusem. Po nałożeniu Lirene nie powstaje "efekt maski" aczkolwiek na drugi raz ( jeżeli się zdecyduję na ponowny zakup) wezmę o ton jaśniejszy. Minusem jak dla mnie jest to , że po jakimś czasie puder wchłania się w twarz i jakby lekko zanika , ale nie całkowicie. Nie jestem fanką    nadmiernego makijażu " tapety" , nie maluję się mocno na co dzień dlatego jak dla mnie jest on w miarę wydajny. Używam już go ok 4 tygodni i myślę , że jeszcze na tydzień wystarczy.

4-/5

Może Wy podpowiecie mi jakiś fajny , kryjący puder w kremie ? Jakiego wy używacie?

niedziela, 21 kwietnia 2013

Olejek rycynowy - na wszystko???


Witajcie
Dziś chciałabym poruszyć temat olejku rycynowego. Prosty , tani , dostępny w każdej aptece a działa naprawdę cuda w wielu dziedzinach.

Ja posiadam taką buteleczkę. Olejek jest dostępny w rożnych butelkach i z różnymi naklejkami. Ważne żeby pisało na nim olejek rycynowy.

Producent:
-na przeczyszczenie 
- stosowany doustnie

pojemność- 30g ale są dostępne większe butelki 
cena-ok. 4zł
dostępność- każda apteka

Producent chyba nie wie jakie cudeńko kryje się pod przykryciem "przeczyszczenia" :)
Zakupiłam ten olejek pierwszy raz parę lat temu jak słyszałam , że świetnie działa na rzęsy.
Stosuje go z przerwami , nie regularnie ale naprawdę podczas stosowania są efekty. używam jako odżywka do rzęs i brwi. Rzęsy robią się dłuższe ( szczególnie można zauważyć na rzęsach "od skroni" czyli w zewnętrznej stronie powieki. Olejek przyciemnia włoski , są bardziej miększe ( jeżeli chodzi o brwi), Tusz lepiej oplata rzęsy. Nakładam olejek albo na umytą szczoteczką od tuszu , albo nakładam na wacik kosmetyczny. Stosuje olejek także na skórki i paznokcie ( dokładniej poczytacie poniżej)
Takie moje doświadczenia...

Poszperałam trochę po internecie i też popytałam wśród znajomych i oto jakie zastosowania są olejku rycynowego:
1.Odżywka do rzęs i brwi:
- przyciemnia
-zapobiega wypadaniom
-zmiękcza włos
-powoduje wydłużenie włosków ( oraz porost nowych )

2.Odżywka do paznokci
-wzmacnia 
-zapobiega rozdwajaniu paznokci
- pomaga w pozbyciu się skórek
- nawilża skórki

3. Odżywka do włosów
ale jako dodatek do maseczek/odżywek domowych  bądź tych sklepowych. Raczej samodzielnie na włosy bym nie nakładała
- nadaje blask 
- nawilża

4. Zastosowania w kosmetykach:
-składnik szminek oraz błyszczyków ( najbardziej błyszczący olejek roślinny)
-dodawany do kremów( nadaje śnieżnobiały kolor)
- składnik mydeł ( ze względu na swoją delikatność)
- służy do sporządzania maseczek 

5. Do stóp
- wsmarowany w stopy i pozostawiony na całą noc , odpręży , złagodzi odciski , skora stanie się elastyczna i miękka

6.Zaskórniki
-wspomaga w pozbyciu się zaskórników np. z nosa lub brody

7. Zastosowania w medycynie:
-leczenie chorób układu trawiennego
-układy do leczenia urazów
-składnik wielu maści
-składnik kropli do oczu
 ale w przypadku medycyny powinno się to konsultować z lekarzem.

Konsystencja olejku jest gęsta , a jego wadą jest zapach. Ale wydaje mi się , że wada zapachowa znika gdy mamy tyle cudnych zastosowań olejku:)

A Wy jakie miałyście doświadczenie z Olejkiem rycynowym??







sobota, 20 kwietnia 2013

Dove - lakier do włosów

Hej
Kolejny produkt firmy Dove i jeżeli chodzi o Dove - mleczko do ciała to ten produkt nie był aż tak zły , to w tym przypadku jestem bardzo rozczarowana. Spodziewałam się po tej firmie naprawdę o wiele więcej.

Dove - lakier do włosów


Producent:
- super mocny 
-trzyma 24 h
- nie klei włosów 

pojemność- 250ml
dostępność- drogerie/sklepy kosmetyczne oraz duże markety
cena- w Polsce nie wiem dokładnie , ale obstawiam że ok.15zł

Moja ocena;
Nie , nie , nie. Kompletnie nie. Ok! opakowanie spoko, długie , proste , wysokie. Plusem ostatnim jest zapach, bardzo ładny. Minusy zaczynają się już od psikacza. Plastikowa nakładka trzyma się dobrze , ale psikacz jest tragiczny. Naciskam mocno a lakier leci słabym , wąskim "strumieniem" . Lakier moim zdaniem powinien pryskać "szeroko",aby opryskiwał większą ilość włosów a nie małe partie. Super SŁABY. kompletnie nie utrzymał mi włosów na boku!! a to chyba nie jest wyzwania dla lakierów. Raczej nie powinno być. Tym bardziej , że miał być extra mocny. Lakier trzyma się na włosach 3 godziny , może nawet nie. Po jakimś czasie można lakier sczesać i już go nie ma. Klei włosy , widać że jest nałożony lakier. Po firmie Dove spodziewałam się wiele dobrego, a już napewno nie takiego efektu.Byłam nawet bardzo zadowolona z tego prezentu. Do pierwszego użycia. Na co dzień nie używam lakierów , pianek , żeli itp. Od święta,albo jak chcę zrobić fryzurę , która wymaga użyć jakiegoś " wspomagacza" . Chyba muszę kupić inny lakier , a ten oddać komuś , może komuś sprosta. Jestem fryzjerką  i z lakierami miałam dużo do czynienia , ale takiego nie spotkałam. Chyba kupię wellaflex.. ( ale ten okropny zapach mnie odpycha) 


1/5 ( 1 za zapach)


piątek, 19 kwietnia 2013

Maxime - jednorazowe maszynki do golenia

Hej.
Zrobiło się lato ( no może nie dzisiaj) ale jest . Nogi się odsłania powoli. Za niedługo zaczną się baseny , jeziora... więc regularność w goleniu obowiązkowa. Jeżeli chodzi o depilację , to wybieram maszynki : szybko , sprawnie i bezboleśnie. Fakt trzeba to robić co 2 dni , ale mi nie sprawia to problemu. Poszukuję , a może wypróbowuję nadal różne maszynki. I natrafiłam na takie:
Maxime jednorazowe maszynki do golenia:
 męska wersja ( mąż też się załapał)


ostrze: potrójne
ilość: 6 szt.
dostępność: Netto
cena: 4,99zł

Moja opinia:
Wzięłam je bo:
- mają potrójne ostrza. Podwójne i pojedyncze w moim przypadku odpadają. 
- za 5 zł jest ich naprawdę dużo ( 6szt)
- solidnie wyglądają

Przy włosach dłuższych niż 1 cm troszkę rwą włosy , bądź co bądź przy dłuższych włosach nie suną gładko po zaroście ( mąż próbował , specjalnie zapuszczał brodę do 1 cm). Na krótszych włosach niż 1 cm. sprawdzają się naprawdę dobrze. Nie zacinają , w miarę dobrze dopasowują się do ciała. Posiadają pasek nawilżający. Ja nie zwracam na niego uwagi w maszynkach. 
Dobrze trzyma się w dłoni. Minusem ich jest zabezpieczająca nakładka. Jest zakładana a nie nasuwana. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi , ale lubię ochronne , plastikowe nakładki , które się nasuwa na ostrze a nie takie ,które ostrze się  wkłada w nakładkę. Po prostu nasuwane są wygodniejsze. Jak za taką cenę to jestem zadowolona.

4/5


czwartek, 18 kwietnia 2013

Dove Body Milk - Mleczko do ciała

Witajcie.
Ta piękna pogoda daje mi tyle energii i tyle życia , że szok.
Dzisiaj zajmę się pielęgnacją ciała .
Dave Body Milk -mleczko do ciała



Producent:
odżywcze mleczko do ciała , szczególnie dla ludzi z suchą skorą. Nadaje się do pielęgnacji  przez cały rok. Także dla skóry normalnej. Bogata formuła mleczka pomaga skórze zachować zdrowy wygląd i równowagę. Chroni skórę przez 24 godziny.

pojemność: 400ml
cena: ok. 20 zł
dostępność: Każda drogeria oraz markety.

Moja ocena:
Nie kupiłabym ze względu na nazwę "mleczko". Nie lubię konsystencji mleczka do ciała. No ale dostałam w prezencie więc postanowiłam używać. Hmmm.. tak naprawdę to nie wiem co o nim myśleć. Plusy nakładają się na minusy i na odwrót przez co nie umiem powiedzieć zdecydowanie czy jestem zadowolona czy nie. Butelka podłużna, dobrze się trzyma w dłoni. Zatrzask otwiera się troszkę ciężko i dobrze bo chroni przed niechcianym otwarciem w czasie np. podróży. Zapach ma nie do określenia.Powiedziałabym typowo dla Dove. Nic konkretnego. Konsystencja "mlekowa" jak na mleczko do ciała przystało , bardzo gładka i biała. Z wydajnością jest chyba średnio , bo trzeba go troszkę nałożyć , aby pokryć całe ciało. Rozprowadza się też średnio. Na całkowite wchłonięcie trzeba poczekać ok. 8 -10 min. No dobra teraz coś o działaniu. Nawilża dobrze , dobrze nadaje się na posmarowanie ciała latem po opalaniu. Dobrze skórę natłuści ale nie przetłuści  co zapobiegnie schodzenia skóry. Mimo , że działanie jego jest dobre to jakoś nie mogę doczekać się , aż się skończy. Zdecydowanie wole balsamy niż mleczka.

4-/5

środa, 17 kwietnia 2013

Joanna "z apteczki Babuni" - Balsam do włosów

Witam
Dziś temat włosów. A dokładniej balsamu do włosów.

W poszukiwaniu maski do włosów natknęłam się na to cudeńko leżące samotnie na najniższej pułce:
Joanna - Balsam do włosów "z apteczki Babuni"



Balsam nawilżająco - regenerujący  do włosów suchych i zniszczonych.
Producent:
UNIKALNA RECEPTURA
SIŁA NATURY:
Miód - działa silnie nawilżająco dzięki dużej zawartości cukrów , aminokwasów i witamin
Mleko- cenne źródło protein mlecznych działających odżywczo , nawilżająco i ochronnie

-pielęgnuje
-poprawia kondycję
- przywraca blask 
- włosy robią się miękkie w dotyku
- łatwo się rozczesują i układają
-bez spłukiwania

pojemność-300g.
cena - ok 7zł
dostepność - Ja zakupiłam w Realu , ale podejrzewam , że w drogeriach i większych marketach również.

                                                                   Moja opinia:
Zacznę od tego iż szłam z zamiarem kupić balsam/ maskę jak najbardziej do spłukiwania , bo tych ebez spłukiwania nie bardzo lubię. Wypatrzyłam "panne Joanne" i kompletnie oszalałam na punkcie wyglądu tej butelki. Prosta w jasnych kolorach ( nie nachalnie kolorowa) i przede wszystkim ujął mnie napis " z apteczki babuni" . Jak wiemy babcie zawsze maja rację więc musiało działać. Kompletnie zapomniałam obrócić butelkę i przeczytać co tam piszą. Po drodze do domu zrobiłam to i moja fascynacja minęła po przeczytaniu , że jest bez spłukiwania. Mam już jedną Joanne Naturia bez spłukiwania i leży. W tym samym dniu ją wypróbowałam. po umyciu szamponem nałożyłam Balsam - Joanna na całe włosy , a od połowy w dół inny balsam Glorię ( ale o tym kiedy indziej) . Trzymałam ok. 10 min. Zmyłam i nałożyłam znowu Balsam - Joanna na całe włosy ( ale już odrobinę, bo pamiętajmy że odżywki / balsamy bez spłukiwania nakładamy w małych ilościach na mokre włosy , aby nie obciążyć ich za bardzo) I jak włosy mi wyschły znowu oszalałam. Były mięciutkie , delikatne i miały blask. Nie były suche. Co prawda dalej były troszkę napuszone ale już nie tak jak zawsze. Zapach balsamu jest bardzo naturalny. Czuć tylko miód i mleko. Pozostaje na włosach i pięknie pachną potem. Jeżeli chodzi o wydajność to gdybym nakładała tylko bez spłukiwania to baardzo wydajny , ale z racji tego że nakładam także z inną maską do spłukiwania to szybciej mi zejdzie. Konsystencje ma lejącą jak każda odżywka bez spłukiwania. Czuję że zagości u mnie na stałe.

                                                  5/5

Witam moje pierwsze dwie obserwatorki:):)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Carmex i Laura Conti spf 40 -balsam/ pomadka do ust Oraz triki na ładne usta.

Dziś dwie recenzje oraz pierwsze triki.
Zajmujemy się dzisiaj ustami.

1.Carmex  truskawkowy - balsam do ust


Balsam do ust , który jest numerem jeden u Hollywoodzkich gwiazd. Oprócz smaku truskawkowego, w sprzedaży jest też Carmex wiśniowy w tubce, oraz tradycyjny w żółtym słoiczku, tubce i sztyfcie.  Carmex to najlepsza metoda na popękane i spierzchnięte usta. Nadaje im charakterystyczny błysk oraz zdrowy wygląd. Carmex chroni przed słońcem i zabezpiecza usta przed utratą naturalnej wilgoci. Carmex składa się między innymi z : kamfory, która łagodzi ból, mentolu, który zabija bakterie, zmniejsza dyskomfort spierzchniętych ust. 

dostępność: Rossmann
cena: 8.99zł

Moja ocena:
Jak zwykle zaczynam od wizualnych wrażeń. Wygląda bardzo profesjonalnie i leczniczo ( jak to nazywam) Wygląda tak , że można mu zaufać iż naprawdę działa. I działa. Wygładza usta, i pomaga w odbudowaniu zdrowej warstwy skórnej. Truskawki się tam nie "doczułam" ale mentolu i owszem. Po nałożeniu jest uczucie chłodu. Idealne na lato , ale w zimie można odczuwać mocniejsze mrożenie na dworze. Zapach mi nie przeszkadza,przypomina mi olejek kamforowy. Aplikator to plastikowa kulka z dziurką , przez którą wydobywa się lekko żółtawo - zielona maź. Dość gęsta. Ze względu na tą gęstość , wydajność nie jest zła. 
4/5

2. Laura Conti spf 40 - pomadka do ust



Pielęgnacyjna formuła z faktorem ochronnym 40 zapewnia ekstromalną ochronę przed oparzeniami słonecznymi dzięki wysokim filtrom UVB. Ochrona przed starzeniem i długotrwałemu niszczeniu skóry dzięki wysokiej ochronie UVA. Bardzo długi czas działania. Wodoodporny.

dostępność: Ja kupiłam w Rossmannie 
cena: ok.5zł

Moja ocena:
Tą pomadkę zakupiłam z 3 lata temu? chyba tak. Nie używałam jej w ogóle , i dopiero niedawno ją wynalazłam w domu. Zdecydowanie nie jest to pomadka na stosowanie w ciągu dnia jak inne balsamy czy błyszczyki. Przynajmniej nie ta wersja z białą pomadką. Kolor jak już mówiłam jest biały i maluje również na biało! Wysuwa się jak szminka , ale jest ścięta na prosto. Moim zdanie jest ona super na basen , nad jezioro , przy opalaniu ponieważ ma bardzo wysokie UV i chroni usta przed promieniami słonecznymi. Dlatego też jest wodoodporna. Nakłada się dość ciężko i rozmazuje na ustach też trochę ciężko. Nie nawilża . Działa tylko jako ochrona. Więc jeżeli miałabym oceniać w kwestii tylko ochrony przed słońcem to dałabym 4-/5 ( mogłaby nie malować aż tak na biało, ale są również różowe) . W innej kwestii nie oceniam , bo jasno napisane jest , że ma chronić przed UV przede
wszystkim. W czasie tych wakacji mam zamiar jej używać przy bliskim kontakcie ze słońcem.  Zostanie mi na pewno na parę lat.

Jeżeli już jesteśmy w temacie Ust. To podam Wam parę trików na piękne usta:

1. Peeling cukrowo- miodowy. 
Rozsmarowujemy na ustach trochę miodu i posypujemy cukrem. Pocieramy wargę o wargę tym samym robiąc peeling. Można go zmyć a także zlizać. ( raczej bym zmyła bo po miodzie się lepią)
2. Masaż szczoteczką do zębów
Masujemy szczoteczką usta co poprawia nam ukrwienie (przez co usta nabierają przez chwilę malinowego koloru), wygładza oraz uwypukla usta. 
3. "Maseczka" na noc z wazeliny lub kremu natłuszczającego np. Nivea
4.Gimnastyka
 Dużo się uśmiechaj. Dodatkowo układaj usta w tzw. rybkę i mocno wymawiaj samogłoski i pary spółgłosek B-P , T-D , SZ-RZ
                                                         5.Triki wizażystów na usta a'la Angelina Jolie:

  • 1. Miękką szczoteczką do zębów wykonaj masaż warg(ok. 2 minut). Ruchy mają być powolne i okrągłe. Masaż ten poprawi ukrwienie ust i ujędrni wargi; usta będą gładsze.
  • 2. Wsmaruj w usta niewielką ilość kremu nawilżającego i poczekaj aż się wchłonie, nadmiar usuń chusteczką, ale nie trzyj ust, tylko dotykaj, mocniej przyciskając chusteczkę do warg
  • 3. Delikatnie upudruj usta
  • 4. Obrysuj kontur ust (wyjdź trochę za linię warg) jaśniejszą konturówką niż pomadka lub szminka, którą zmierzasz nanieść na usta
  • 5. Pomaluj usta pomadką, zrób to specjalnym pędzelkiem; zrobisz to dokładnie, a pomadka dłużej się utrzyma na ustach
  • 6. Rozetrzyj pomadkę, pocierając jedną wargę o drugą, utrwali to pomadkę naniesioną pędzelkiem
  • 7. Nadmiar usuń chusteczką
  • 8. Następnie pomaluj usta błyszczykiem z mieniącymi się drobinkami, co da lustrzany efekt załamania światła

6.Zakazy i nakazy: 
  • 1. Nie oblizuj usta na mrozie i wietrze
  • 2. Zimą smaruj usta podwójna warstwą pomadki ochronnej np. na bazie miody czy nagietka
  • 3. Kiedy się opalasz, używaj pomadek z filtrem UV
  • 4. Dbaj o nie codzienne
  • 5. Papierosy szkodzą ustom
  • 6. Nie zagryzaj warg, przypadłość ta występuje najczęściej u osób znerwicowanych i w stanach lękowych u małych dzieci



A Wy znacie jeszcze jakieś triki?

Ziaja - naturalny krem oliwkowy

Przedstawiam Wam moje cudo , które kocham i wielbię.

Ziaja - naturalny krem oliwkowy


Ultralekka formuła , potrójne działanie - regeneracja , ochrona , nawilżenie
Producent:
- aktywny krem z olejem z oliwek i masłem Shea do intensywnej pielęgnacji skóry suchej i normalnej. 
- doskonale uelastycznia 
-zapewnia delikatność i długotrwałe ukojenie
- odpowiedni dla dzieci i niemowląt od 3 miesiąca życia

pojemność: 50 ml  i 200 ml

cena: ok.6 zł - 50 ml , ok.9 zł -200ml


Uwielbiam ten krem:) Mam wrażenie  , że jest idealny dla mojej cery. Trafiłam na niego kiedyś przez przypadek i tak już pozostał u mnie:) Świetnie nawilża , szybko się wchłania , idealny pod makijaż. Nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Kocham jego zapach . Delikatny i piękny. Gęstość ma odpowiednią, nie za rzadką i nie za gęstą. Kolor kremu - biały. Jest bardzo wydajny. 200 ml. starcza nawet na 5 miesięcy!! Wczoraj zakupiłam małe opakowanie jednak 50ml i jestem ciekawa na ile mi starczy. Po każdym zużyciu opakowania kremu , robię sobie od niego przerwę na jakiś czas i zastępuję go innym kremem. Po to, aby skóra nie przyzwyczaiła się do niego za bardzo ( ta zasada dotyczy każdego kremu którego używamy)

Co do tego, że ten mały krem starczy mi na dłużej mam wątpliwości , bo właśnie podczas pisania tego posta moja córka podkradła go i wymazała połowę w moje spodnie!! :(
hmmm przynajmniej spodnie ładnie pachną :)

5/5

dostępność - w każdej drogerii , sklepie kosmetycznym , większych marketach. Ja kupiłam w Realu ( trwa na niego promocja. 50 ml - 4.99zł)




niedziela, 14 kwietnia 2013

Kostka Dove - mój 7-dniowy test

Hej
W  niedzielę, tydzień temu postanowiłam pod wpływem reklamy i z ciekawości efektu kupić Kostkę Dove do mycia także twarzy! Generalnie jest powiedziane , że mydłem nie powinno się myć twarzy (ciała)z racji tego , że bardzo wysusza skórę , ale jednak od czego mamy kremy!! Postanowiłam spróbować.

W składzie kostki Dove znajduje się 1/4 kremu nawilżającego. 

Są dwa rodzaje takich kostek ( przynajmniej 2 były w Lidlu gdzie kupowałam ) Wybrałam z zielonym ogórkiem.

Kształt kostki jest owalny. W sumie to ciekawe , że mimo owalnego kształtu dalej jest nazywana "kostką" , ale to chyba już tradycja Dove. Kolor w rzeczywistości ma piękny , miętowy.


Zapach jest ogórkowy ( jak kremu , toniki z ogórkiem) takiego się spodziewałam. 
Troszkę dziwnie obraca się w rękach z racji kształtu. 
W dotyku odczuwamy troszkę szorstkości , ale nie przesadnie. Ogólnie nie jest gładziutkie jak reszta mydeł.
Pieni się fajnie , dobrze. 
Na twarzy rozprowadza się także troszkę ciężej niż inne mydła . Podczas rozsmarowywania
  po twarzy naprawdę czuć w konsystencji to , że jest tam krem. 
Podczas dostania się do oka, nie szczypie aż tak jak w przypadku innych mydeł.
Skóra po Dove jest mniej napięta i ściągnięta niż po innych mydłach ( co mnie osobiście ucieszyło , bo nie cierpię takiego uczucia ). Jest gładka w dotyku. I czuje się , że jest naprawdę oczyszczona z wszelakich brudów. Świetnie sprawdza się do zmywania makijażu. Tusz zmywa błyskawicznie za pierwszym razem. 
Po upływie 7 dni stosowania kostki Dove , skóra jest troszeczkę gładsza i troszkę  poprawiła się jej kondycja. 
Postanowiłam używać tego mydła na co dzień , ale tylko do twarzy. Więc chyba starczy mi na długo.

cena: ok.2,50zł

dostępność: w każdej drogerii , większym markecie. 
                                                        5/5
A Wy stosowałyście/stosujecie te mydło? I z jakimi efektami?

sobota, 13 kwietnia 2013

Feminum -żel intymny - próbki

Witam.
Jak pisałam wczoraj, dzisiaj temat bardzo kobiecy.
Dostałam do przetestowania dwa żele intymne firmy Feminum



Żele feminum :
- mogą być stosowanie wiele razy dziennie.Również Dla kobiet w ciąży jak i matek karmiących
-nie zaburzają równowagi hormonalnej
- dzięki obecności kwasu mlekowego wpływają na przywrócenie odczynu kwaśnego , a co za tym idzie , powstrzymuję rozwój mikroorganizmów odpowiedzialnych za zakażenie pochwy
- produkt naturalny

feminum:

 klarowny , lekki żel o fizjologicznym lekko kwaśnym odczynie pH (3,8-4,2)
-skóra krocza nabiera dawnej elastyczności
-odporna na otarcia i zadrapania
pojemność: 60ml
cena: ok.16 zł

feminum aktiv:
pojemność: 30g
cena: ok.16 zł 

wzbogacona o hialuronian sodu , wpsomaga regenerację błony śluzowej. Zawiera kwas hialuronowy.
-nawadnia tkanki
-odnawia komórki nabłonkowe

Moja ocena
Wczoraj wypróbowała saszetkę feminum. żele są bardzo wydajne , jedna saszetka starczy mi na 3 użycia. Bezbarwne konsystencje żelowe. Bezzapachowe. Lekko się rozprowadzają. Skóra po nich jest faktycznie bardzo delikatna i gładka. Nie uczuliło mnie. żel użyłam  po depilacji , aby sprawdzić czy skóra jest po nich faktycznie odporna na otarcia i o dziwo jest to prawdą. Po depilacji nie mamy odczucia swędzenia , ani nie pojawiają się chrostki.

Cena może troszeczkę wysoka, ale działanie dobre.

Już jutro koniec mojego 7 dniowego testu kostką Dove. I moje relacje.

Pozdrawiam:)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Babydream vs.Ziaja- Ziajka - balsam , mleczko dla dzieci

Witam
Pierwszy pojedynek kosmetyczny , ale w tematyce dziecięcej.
Nie jedna z Was jest już matką , ja też się do tego grona zaliczam już ponad roku. Skóra dziecka jak wiemy jest najdelikatniejsza , jedwabista , nie bez przyczyny powstało stwierdzenie "gładki jak pupcia niemowlęcia":) W okresie jesienno- zimowym zazwyczaj smarowałam po kąpieli córkę oliwką , ale w okresie wiosenno - letnim oliwka jest zbyt tłustej konsystencji i przerzucam się na balsam  , mleczko itp.

1. babydream - lotion - balsam 
producent:
-pielęgnuje , obficie nawilża
-szybko się wchłania , nie pozostawia tłustych śladów
-z olejem ze słonecznika , awokado , jojoby. Z rumiankiem , witaminą E
-nie zawiera oleju mineralnego
- bez środków barwiących i konserwujących 

pojemność- 250ml
cena-ok.6zł

2.Ziaja - ziajka - mleczko dla dzieci i niemowląt



Producent:
- nawilża , chroni przed utratą wody , delikatnie natłuszcza
-wpływa kojąco na podrażnienia 
-łagodni skutki nadmiernego przebywania na słońcu 
-ekstrakt z owoców drzewa Tara , olej bawełniany , kompleks wapniowy , D-panthenol , wit.E
- nie zawiera alkoholu i barwników

pojemność-200ml.

cena- ok.8 zł


OPAKOWANIE : babydream ma twardszą butelkę , łatwiej się wydobywa balsam. W przypadku  Ziajki z utrata mleczka , butelka w miejscu wyciskania robi się wklęsła co utrudnia później wydobywanie zawartości. (+ dla babydream)
ZAPACH : wąchając babydream na początku ma się wrażenie, że nie ma zapachu. Potem się to zmienia , ale mimo to zapach nie jest wyczuwalny za bardzo , jakiś tam jest. Ziajka ma bardzo ładny zapach , i pozostaje na skórze dziecka przez jakiś czas. ( + dla ziajki)
KONSYSTENCJA: w oby dwóch przypadkach kolor jest biały. Baby dream ma bardziej wodnistą konsystencję niż zazwyczaj balsamy przez co świetnie się rozsmarowuję i wystarczy nie wielka ilość. Ziajka chyba z racji tego , że jest bardziej mleczkiem niż balsamem ma konsystencję gęściejszą i jego rozprowadzanie jest minimalnie cięższe niż  babydream. Jest mniej wydajny.( + dla babydream)
CHŁONNOŚĆ: zdecydowanie babydream. Wchłania się naprawdę szybciutko i nie lepi się ( sama wypróbowałam). Ziajka trochę się świeci na skórze i potrzebuje więcej czasu na wchłonięcie. (+ dla babydream )
DZIAŁANIE:  w obu przypadkach skóra po zastosowaniu jest gładka , miękka i nawilżona:) ( plus dla babydream i ziajki)

4 do 2 dla babydream. Patrząc na działanie obydwa się sprawdziły tak jak zapewnia nas producent a to jest najważniejsze w kosmetyku. Cenowo tańszy babydream. Być może ja też się na niego przerzucę ? 

Jutro temat zdecydowanie KOBIECY:) 

PRZYPOMINAM O MOIM KONKURSIE - LOSOWANIU ( post poniżej) 



Zapraszam również do losowania u Donny http://goldona.blogspot.com/2013/04/zapraszam-na-rozdanie.html

środa, 10 kwietnia 2013

Pierwszy konkurs z nagrodami:)

Dziś kolejny post , ale tym razem konkurs-losowanie. Sama uwielbiam konkursy a jeszcze bardziej wygrywać ( choć jeszcze ani razu nie wygrałam nic nigdy).

Konkurs będzie losowaniem.
Wystarczy , że:
- Zostań moim obserwatorem 
Dodasz posta /notkę lub zdjęcie (poniżej) na swoim blogu
- Pod tym postem, napiszesz w komentarzu którą nagrodę wybierasz i SWÓJ E-MAIL (abym mogła się potem z tobą skontaktować)

A do wygrania jest krem :

1. krem bebe -250ml odżywczy , mocno nawilżający ( szczególnie do skóry suchej ). Zapewnia miękkość skóry.Konsystencja dość gęsta , ale dobrze się rozsmarowuje. Krem odpowiedni zarówna do twarzy jak i reszty ciała. Miły , nienachalny, lekki zapach. Sprowadzony z Niemiec także napisy w j. niemieckim.


2.nivea soft -200ml chroni strukturę skóry , odżywczy , nawilżający. Szybko się wchłania i tak jak w przypadku kremu bebe ma lekki , miły zapach. Do twarzy i nie tylko. Także przywieziony z Niemiec  i napisy w j. Niemieckim. 


Oby dwa kremy są nowe , nie używane. Koszt wysyłki opłacam z własnej kieszeni. 

Konkurs trwa od dziś do 22 kwietnia 2013r.
Losowanie odbędzie się 23 kwietnia i ogłoszenie wyników także w tym dniu.




wtorek, 9 kwietnia 2013

bebeauty - regenerujący krem do rąk

O potrzebie moich rąk wiedziałam już dawno, ale zawsze chodząc po sklepach zapominałam o kupienie kremu do rąk. W końcu mam!!

bebeauty -regenerujący krem do rąk s.o.s dry skin



Producent informuje:
-produkt hypoalergiczny
-odżywia , chroni , regeneruje
-do skóry bardzo suchej i zniszczonej
-posiada alantoine i filtr UV

pojemność-125ml

Zacznę od wyglądu. Na pierwszy rzut oka myślałam , że to krem z Garniera ( bo Garnier kojarzy mi się z kolorem czerwonym). Od razu wzięłam go do ręki ze względu na napis S.O.S Moje ręce tej pomocy potrzebują!! od razu po zapłaceniu nałożyłam go na ręce. Kolor ma biały z odrobiną różu. Zapach cudowny ( jak dla mnie). Konsystencja odpowiednia ( nie cierpię wodnistych kremów).Podczas nakładania tego kremu, trzeba dobrze wsmarować go w dłonie ponieważ na początku jest biały na rękach (tylko podczas wsmarowywania) , szybko się wchłania , skóra po nim jest jedwabista i miękka na ok 2 godziny. Zapach również utrzymuje się przez taki czas (wiadomo z czasem słabnie). Stosuje go już drugi dzień i jestem zadowolona. No może mógłby troszeczkę więcej nawilżać np.tak jak wygładza. Plusem jest także wydajność. Niewielka ilość wystarczy.

cena- 2.99zł

dostępność - Biedronka 

4+/5


Mam jeszcze jeden ulubiony krem do rąk , ale o nim za jakiś czas. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Couleurs nature mascara exstresion courbe - tusz do rzęs

Przyszedł czas na Tusze do rzęs
Couleurs nature mascara exstresion courbe


zdjęcie zapożyczone z www.neseser.hr dla lepszego efektu zaprezentowania wyglądu.
Dostępna w 3 kolorach . Ja wypróbowałam już dwa. Czarny i brązowy.
szczoteczka- prosta ,giętka, silikonowa
pojemność- 5ml.
Mascara według producentów powinna:
-wydłużać
-podkręcać dzięki soku z agawy bio
-dodawać objętości
-być bez grudek
-posiada składniki pochodzenia roślinnego- Sok z agawy bio, guma akacjowa, wosk ryżowy, wosk candelilla, wyciąg z migdałów, witamina E.

A jaka prawda?

Przy pierwszym użyciu powiedziałam wow..wydłużyło fajnie , troszkę objętości było, ale wszystko się zmieniło już przy następnym użyciu. Tusz jest za gęsty!! Zostaje go bardzo dużo na szczoteczce przez co rzęsy wydają się grube ( może o to chodzi z tą ich objętością?) Nie kruszy się i to jest jego plus. Od momentu pomalowania rzęsy nie opadają po czasie ( no może bardzo minimalnie|), także efekt trwały. Minusem dla niego jest to , że przez jego gęstość on bardzo szybko staje się nie do użycia ( po ponad 3 tygodniach ). Moje rzęsy są bardzo wymagające. Są dość długie , ale nie podkręcone tylko bardziej proste. I od tylu lat malowania się nadal poszukuję odpowiedniej dla mnie mascary. Prezentowana dziś raczej tą odpowiednią nie będzie ( mimo że daje efekt wydłużenia). Zakupiony w Niemczech.

dostępność - w Polskich sklepach jej nie spotkałam bo nigdy nie szukałam , najpewniej internet.

Cena - 46zł bez promocji.

3/5 (zdecydowanie za wysoka cena na taką jakość)

A oto jak prezentuje się na moim oku:





niedziela, 7 kwietnia 2013

Dita Von Teese - żel pod prysznic

Witam
Dzisiaj pojadę troszkę z wyższej "hollywoodzkiej" półki. Od razu mówię , że nie pokusiłam się zakupić tego żelu sama , a dostałam go w prezencie.
Mowa o żelu pod prysznic Dita Von Teese

Producent nie zapewnia nas o niczym. Z tyłu opakowania istnieje tylko skład. 
Kojarząc główną bohaterkę (a domyślam się , że ona na celowniku miała tu być) Ditę Von Teese myślałam  , że będzie to żel o zapachu bardzo kobiecym , seksownym a nawet bym mogła powiedzieć wyrafinowanym. I nie myliłam się . Przez tydzień, nim po raz pierwszy ( i póki co ostatni) został on użyty trzymałam go w swoim wiklinowym pudle na kosmetyki. Otwierając go wczoraj od razu wydobył się z niego zapach tego żelu, pomyślałam wow musi mieć bardzo silny i trwały zapach. I podobał mi się dopóki nie powąchałam go wprost z tuby. Bardzo słodki , kobiecy i ZDECYDOWANIE NIE DLA NASTOLATEK. Nie bardzo przepadam za zbyt słodkimi zapachami. Mimo wszystko wczoraj postanowiłam zaprosić Panią Ditę do swojej łazienki, znana z kąpieli w kieliszku z szampanem musiała się zadowolić moją skromną wanną:) A mówiąc poważnie : Zapach na skórze mi się podobał , ale niestety na długo on na niej nie pozostał. Piekielnie podoba mi się wygląd tuby. Elegancki , troszkę mroczny jak sama Dita. 
Podsumowując jeżeli mam go oceniać tylko jako zapach to daję:

2/5 

Cena: od 38 zł
Pojemność 250ml

Nie kupiłabym go nigdy , ponieważ nie spełnia on żadnej funkcji prócz zapachu. Za taką cenę można mieć rewelacyjny żel innych świetnych marek. 
Podejrzewam ,że gdyby zamiast Dita Von Teese na opakowaniu pisałoby Barbara Kowalska to ten żel nie kosztowałby nawet 10 zł. 

Dostępność: internet najpewniejszy

Jutro ruszam na zakup kostki DOVE. I osobiście robię tygodniowy test. Jestem już ciekawa, bo słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii. 





sobota, 6 kwietnia 2013

bebe - krem do mycia ciała

Dziś przedstawiam Wam firmę bebe. Dokładniej krem pod prysznic.


Jest to niemiecka firma , ale co zaskoczyło mnie że producentem jest Johnson & Johnson.

Pojemność - 250ml.
Zapewniają nas o ty , że:
-przeznaczony do skóry suchej 
-zawiera witaminę E i prowitaminę B5
-nadaje się do każdej partii ciała
-zapach utrzymuje się na długi czas

No to zacznijmy od początku. Faktycznie nawilża ciało. Jest ono miłe w dotyku i gładkie. To że nadaje się do każdej partii ciała , znaczy że nie ma chemicznej zawartości przez co w delikatnych partiach nie nastąpi uczucie szczypania. Jeżeli chodzi o zapach...w pierwszym momencie nie bardzo mi się spodobał ponieważ jest dość silnym , kwiatowym zapachem. Jest w nim coś co odrobinę mnie drażniło, ale po umyciu się ,moje nozdrza się przyzwyczaiły i teraz nawet mi się podoba. I dzięki temu , że jest tak silny , to zapach utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. Jest wyczuwalny nie tylko przez nas , ale i osoby inne. Konsystencja jest w sam raz jak na krem pod prysznic. Bardzo fajnie się pieni. Z wydajnością jest hmmm.. i tu jest chyba maleńka wada. Mogłoby być lepiej , ale też nie ma tragedii. Na ok. 1miesiąc codziennego mycia powinno wystarczyć. Wspomnę jeszcze o wizualnym odczuciu. Opakowanie ma kolory bieli i pięknego, pastelowego różu. Jest bardzo dziewczęcy. 

Dostępność: ja dostałam go w prezencie z niemiec , ale z poszukiwań po internecie obeszły mnie słuchy , że można dostać go w drogeriach Rossmann. 
Cena: ok. 9 zł. 

W pełni świadoma daję ocenę 5/5